Przyjaciel Pies, gołąb i wkurzjący komputer :///

Cześć!

Wow, nie pisałam chyba przez... 5-6 dni?!? Nie pamiętam dobrze, a nie chce mi się patrzeć ; P Ostatnio mam mało czasu na komputer. Chciałam napisać tą notkę wcześniej, ale internet nie chciał mi się włączyć ;//

Dobrze, więc na początku muszę o czymś napisać, bo po prostu zwariuję..!!! Jedno z moich zdjęć jest.. w Przyjacielu Psie! Prenumeruję PP i gdy tylko przyszło, sprawdziłam stronę z fotowarsztatami. Miałam ochotę krzyczeć z radości, gdy zobaczyłam tam zdjęcie Fiony!! Po prostu cieszę się jak dziecko ;D Moje zdjęcie w gazecie! Sami zobaczcie:

Sorry, że zdjęcie jest na ukos, ale było robione telefonem i nie chce się przestawić na blogu... Zresztą mniejsza o to, starałam się dodać to zdjęcie kilka dni, ale to komp mi się zawieszał, to zdjęcie się nie chciało załadować, a to dodać... Musicie mi wybaczyć, że tak długo nie pisałam : ))) Wiele razy chciałam, ale laptop mi dosłownie świruje!!!
Miałam dodać zdjęcia Bobika (szczeniaczka ze schroniska) i zdjęcia moich ostatnich 'dzieł' z modeliny, ale wychodzi na to, że nic z tego, bo zdjęcia nie chcą mi się załadować ;(( Nic, spróbuję za kilka dni, może się uda. Z przodu uprzedzam, że w dniach 1-5 maj notki nie będzie, bo wyjeżdżam :) Spróbuję napisać jutro, albo pojutrze i dodać zdjęcia, ale jeśli mi się nie uda, to nowa notka powinna pojawić się 6 maja, albo później. Musicie mi wybaczyć : ))
A teraz o tym gołębiu, o którym pisze w tytule. O co w końcu chodzi...? O to, że będziemy mieć małe gołąbki! Znaczy nie są nasze, ale w każdym razie mieszkają na naszym ogródku. Na brzozie niedawno dzika gołębica złożyła jajka i teraz je wysiaduje. Jest cała szara, a jej partner szaro-czarny. W każdym razie sądzę, że to jej partner, bo kilka razy widziałam go przez okno balkonowe : P Nie mogę się doczekać aż maluchy się wyklują! Co jakiś czas zostawiam ptaszkom ziarna słonecznika i zawsze gdy przychodzę tam kilka godzin później, nie ma po nich ani śladu.

Dobrze, to tyle. Naprawdę strasznie żałuję, że nie mogę dodać tych zdjęć ;(( Mam nadzieję, że w następnej notce mi się to uda. Yhh, zapomniałabym! Mam jeszcze do dodania zaległe zdjęcia Tary i Tropka, sprzed kilku tygodni!! W następnej notce za bardzo nie będzie do nich miejsca, bo będą zdjęcia Bobika i modeliny, potem będzie pewnie sprawozdanie z wyjazdu... A tam, kiedyś się znajdzie miejsce, żeby je dodać :)) Jak nie będę miała kompletnie pomysłu na notkę, to się przydadzą :D

Dzisiaj znowu byliśmy z Tarą i Tropkiem na polach ;) Widzieliśmy stado sarenek. Na szczęście Tara ich nie zauważyła, ale chyba zdążyły by uciec ;D

To ja spadam ; P
Do napisania!

Psiaki z przytuliska

Cześć!

Na początku wiadomość dla szanownego anonima:
Tropek ma 10 lat, a Tara w maju 6, ale to już na blogu pisało wiele razy, wystarczyło trochę poczytać... Poza tym prosiłabym o niedodawanie komentarzy anonimowych. Znaczy możecie pisać z anonima, ale wolałabym, gdybyście w treści komentarza na końcu podpisali się nickiem/imieniem.

Dzisiaj zdjęcia psiaków z przytuliska. Robiłam je wczoraj i dzisiaj, tylko wczoraj mi się komórka rozładowała i nie zrobiłam ich za dużo ;// Dużo wyszło rozmazanych, bo cóż, nie tak łatwo zrobić psom zdjęcia ;P Tych rozmazanych nie dodaję ;D

Łatek ♥ 
Piesek, którym po śmierci właściciela jakoś nie przejęła się reszta rodziny. Długo błąkał się po Krobi, dokarmiany przez okolicznych mieszkańców. Pierwszy raz spotkałam go kiedyś na rynku. Łatuś szybko zaakceptował wolontariuszy, uwielbia spacery i jest żywiołowym psiakiem. 
Bonzo ♥ 
Bonzo jest kochanym psiakiem, który uwielbia szaleć w kojcu! Jak chyba każdy czworonóg, lubi pieszczoty.
Bercik, Bobik i Weronika ; )) 
Werka wczoraj ostatni raz była w schronisku... Długo nie mogła pożegnać się z psiakami ;cc Będzie nam Ciebie naprawdę brakować :(
Megula ♥
Megi jest kochaną sunią, którą wprost rozpiera energia. Ma wielki apetyt i ona też uwielbia szaleć w kojcu ;P Często na widok wolontariuszy skacze pod sam sufit ;D (dosłownie!)
Aza ♥
Aza jest sunią owczarka niemieckiego. Trafiła do schroniska razem z dwójką swoich maluchów. Szczeniaki znalazły już domek, ale ich mama wciąż czeka na "swojego" człowieka. Jest naprawdę łagodna i nie wykazuje ani grama agresji. 
Leoś ♥
To Leoś, piesek o którym pisałam kilka notek wcześniej. To olbrzymi czworonóg rasy leonberger, ale też olbrzymi pieszczoch ; )) Kocha przebywać z ludźmi.
Pilnie poszukujemy dla niego domu!
Timon ♥
Hehe, nasz brudasek ; D Timonek uwielbia spacery i z pewnością będzie idealnym towarzyszem wieczornych biegów z właścicielem!
 Pika ♥
Na tym zdjęciu akurat jest w magazynku i stara się sprawdzić zawartość tego worka. Hmm... Co tam może być, prawda? :) 
Tina ♥
Tina jest najstarszą mieszkanką Krobskiego przytuliska. Jest tutaj od początku jego istnienia. Wszyscy przechodzą obok jej kojca obojętnie, bo ma... ponad 10 lat. A to przecież nie przekreśla jej szansy na dom, prawda? 
Bobik ♥
To Bobik, jeden ze szczeniaków przebywających w przytulisku. Jak każdy maluch, uwielbia zabawy, spacery i pieszczoty : )) Jest jeszcze przed nim tyle życia, może znajdzie się ktoś, kto zechce adoptować pieska...
Znowu Bobik ;3 Jaką fajną minę zrobił *U*
Bercik ♥
A tutaj Bercik, najlepszy kumpel Bobika i prawdopodobnie jego brat ;D
 Ach, ta szczenięca zabawa ;3 
Benek ♥
Piesek jeszcze nie odzyskał całkowitej wiary w ludzi, ale miejmy nadzieję, że kiedyś zrozumie, że nie każdy człowiek jest zły. 
Heca ♥
Heca to roczna sunia w typie sznaucera. Rozpiera ją energia i zachowuje się, jakby miała ADHD xD 
Pika ♥
Pika to starszawa sunia, która po prostu uwielbia pieszczoty. Nie jest w żadnym wypadku agresywna, była by świetną towarzyszką dla starszej osoby. 
Azor ♥
Mój Azoorek... <3 Póki nie ma suni, którą się opiekuję (jest u weterynarza), to właśnie jego wyprowadzam na spacery. To zdjęcie jest niewyraźne, ale w poprzedniej notce więcej o nim pisze i jest lepsze zdjęcie ;) Azor nie lubi za bardzo pozować do zdjęć ; D
 Hehe, znowu Megi ; D
 Ach, ona i ten jej jęzor ;3
 Benuś w budzie... Musiał być w przeszłości naprawdę mocno skrzywdzony przez człowieka, bo gdy ktoś pochodzi do jego kojca, to szczeka i ucieka do budy ;cc
Znowu ta nasza mała księżniczka Heca <3

Ok, to tyle. Jutro, w środę i w czwartek mamy wolne, bo gimnazjum pisze sprawdziany! Jak fajnie! ;pp Jutro do schroniska iść nie mogę, bo mam wyjazd, ale pojutrze postaram się porobić jeszcze trochę zdjęć ;D Hmm... Może wezmę aparat? Tylko muszę go najpierw podładować ;///

Do napisania!

Agility i dieta BARF

Hejka ;P

Porobiłam moim psiakom kilka dni temu fotki, ale dam je w innej notce ;D W tej mam do omówienia dwie sprawy: agility i dietę BARF.

Od kilku dni przenoszę moje psiaki na dietę BARF. Dotychczas dałam im ryż pomieszany z warzywami i kaszę z mięsem. Wiem, że kasza nie jest najzdrowsza dla psów, ale nie miałam akurat nic innego. Tara bardzo polubiła to jedzenie, Tropek trochę mniej... Ale może w końcu się przestawi ;))
Tara z ryżem na nosku ;D
Muszę jeszcze trochę więcej o tej diecie poczytać i spróbować znaleźć ten numer PP, w którym pisało o BARF. Wszystkie gazety o psach mam w jednym wielkim pudle, więc może coś tam znajdę ;3

Dobra, a teraz ta druga sprawa. Zrobiłam przedwczoraj taką prowizoryczną przeszkodę, żeby zobaczyć "czy to Tropka kręci" ;P I przyznam, że mu się spodobało. Oczywiście pod warunkiem, że po drugiej stronie będzie czekał na niego smakołyk, albo głaskanie po brzuszku :D Chyba z półtorej godziny ćwiczyliśmy i w końcu Tropek załapał, że na słowo "hops" ma skoczyć :))

 Dzisiaj zrobiliśmy z tatą taką prawdziwą przeszkodę - stacjonatę. Jeszcze 4 przeszkody zostały do zrobienia ;)) + zamówienie tunelu, ale za nim się jeszcze rozglądam.
Nasza stacjonata ma 5 wysokości do regulowania. Jeszcze nie została przetestowana przez Tropka, ale powinna dobrze się sprawdzić. 2 pierwsze wysokości nadają się dla Tropka, a 3 wyższe bardziej dla Tary, bo kto wie, może jak zobaczy Tropka, który skacze przez przeszkody, to jej też się spodoba?
Przy najbliższej okazji stacjonatę pomaluję, tylko jeszcze nie wiem na jakie kolory ;)
Tak wygląda przeszkoda:
To jest wysokość nr. 2.
Inne wysokości:
 Wysokość nr. 4
 Wysokość nr. 1
 Wysokość nr. 5
Wysokość nr. 3
Dobra, to tyle co do agility. Jutro z Tropkiem wypróbujemy przeszkodę : )))

Dzisiaj wróciłam ze schroniska cała brudna, a to dlatego, że czesałam Azorka ;) Cała moja bluza jest od sierści, a spodnie od smaru, czy od czegoś takiego ;P Przywiązałam go do przyczepy, żeby wygodniej mi się go czesało i wtedy chyba pobrudziłam sobie spodnie. Ręce też miałam brudne ;pp Jedyne co ocalało to chyba buty ;3
Azor biegał i wyrywał się na wszystkie strony, bo prawdopodobnie całe życie spędził na łańcuchu i przywiązanie go do przyczepy kojarzyło mu się z czymś takim. Został znaleziony z ogniwami od łańcucha w obroży...
Byłam z nim na spacerze i na rynku zagadał nas jakiś pan. Powiedział, że chyba pieskowi chce się pić. Chwilę porozmawialiśmy i jak już miałam sobie iść,  ten pan powiedział "widać, że to jest dobry i usłuchany pies". Dobry jest na pewno, ale czy usłuchany? Trochę ciągnie na spacerach, bo przecież właściwie nigdy nie wiedział, co to jest wolność i chce się nacieszyć tym jak najdłużej. Jest starszym psiakiem, ale uwielbia głaskanie i przytulanie.
Zrobiłam mu nawet zdjęcie komórką na spacerze:
Mam tylko takie i jeszcze jedno, na którym na odwróconą główkę. Azorek za nic nie chciał pozować! ; P Może kiedyś postaram zrobić mu się wyraźniejsze zdjęcie. Jest naprawdę kochanym psiakiem, mimo swojej złej przeszłości. Przytula się do ludzi i uwielbia być głaskany.

Dobrze, na dzisiaj to tyle. Do napisania!

Trochę po trochu ;P

Cześć!

Em.. om.. od czego tu zacząć? Może od tego, że taki temat już kiedyś był : ))) Nie mogłam się zdecydować na temat notki, bo dzisiaj do poruszenia jest bardzo dużo tematów ;P

Po pierwsze, zapraszam do głosowania na banner bloga: Klik
Na razie jest jeden głos, na banner nr. 2. Przypominam, że głosować może każdy!
Proszę głosować pod tamtą notką w komentarzu, nie pod tą!!!

Dobrze, to może teraz coś o moich postanowieniach, związanych oczywiście z psami.
Pierwsze postanowienie jest takie, że będę karmić swoje psy dietą BARF. Czytałam o niej kilka lat temu, ale dopiero teraz się na nią zdecydowałam. To dieta oparta na warzywach, owocach i surowym mięsie. Stwierdziłam, że karmy robią się coraz gorsze, pełno w nich konserwantów, zboża i wzmacniaczy smaku, więc takie jedzenie z pewnością będzie zdrowsze. Oczywiście są takie dobre karmy, ale są strasznie drogie :// Na razie będę stopniowo przenosiła moje psy z karmy na tą dietę, aż w końcu całkiem zrezygnujemy z karmy. Jutro zamierzam ugotować moim psom ryż i pomieszać z jakimiś warzywami : ))) Myślałam nad kaszą, ale jednak ryż jest zdrowszy. To jedyne zboże, które jest odpowiednio przyswajane przez psa. Rzecz jasna ta dieta wymaga poświęcenia ze strony właściciela, bo codziennie trzeba gotować psom jedzenie itd. Nie wiem dokładnie kiedy, ale kiedyś był opis tej diety w PP. Właścicielka prowadziła hodowlę rhodesianów i tylko na czas laktacji suczek przenosiła je na suchą karmę. Nie wiem nawet czy to czasem nie są psiaki tej pani, która teraz opisuje w PP ciąże i wychowanie szczeniąt u psów, w tym przypadku u rhodesianki o imieniu Zuza.
Ok, a teraz drugie postanowienie. Zamierzam ćwiczyć z moimi psiakami agility. Kilka lat temu zrobiłam nawet mojej Tarze takie coś a'la "tor", ale jej to nie bawiło... Tak więc chcę spróbować zaangażować w to Tropka, on jest takim bardziej skocznym pieskiem i na pewno mu się bardziej spodoba :)) W przyszły weekend zaczynamy z tatą robić przeszkody - chcemy zrobić stół, palisadę, slalom, koło i stacjonarę. W internecie zamierzamy zamówić tunel, tylko dopiero się za takim rozglądam.

Dobrze, to tyle z postanowień : )))

Teraz o moich ostatnich zakupach - kupiłam Tropciowi smycz taśmową. Tara ma swoją, to Tropuś też musi mieć, nie? Niedługo dokupimy też szelki ;)
Tak wygląda ta smycz:
Jak pewnie zauważyliście, smycz jest firmy flexi. Jak mam być szczera, to z innej firmy smyczy taśmowej bym nie kupiła. Ta firma jest sprawdzona, Tary smycz jest z tej firmy (nawet sama Pani weterynarz chwaliła smycze flexi), smycz suczki mojej cioci, Luny i suczki mojej kuzynki, Zory, też jest z flexi, więc mam pewność, że nie wyrzucam pieniędzy w błoto. Co prawda flexi dosyć się ceni - za tą 3-metrową smycz dla piesków do 8 kg wydałam ponad 30 zł, a na 5-metrową smycz Tary 80 zł, ale nie żałuję, bo naprawdę się opłaca :) Tropek jest smyczą zachwycony, byliśmy już z nią na dwóch spacerach. Wcześniej chodziłam ze smyczą Tary, bo na takiej rozciąganej jest mi wygodniej. Tropek jest na tej smyczy o wiele grzeczniejszy niż na zwykłej, bo czuje się "wolniej", czy jakby to powiedzieć. Dlaczego? Gdy na zwykłej smyczy przechodziliśmy obok innego psa, który szczekał na Tropka, to Tropek się wyrywał. Na tej smyczy dla odmiany ładnie przechodzi na drugą stronę ulicy, wcale nie patrzy na psa i nawet nie muszę smyczy skracać.
Do tej smyczy była taka 'tasiemka':
Na początku zastanawiałam się do czego jest, ale jak przeczytałam instrukcję to wszystkiego się dowiedziałam : D Tą tasiemkę zakłada się na obrożę psa, a karabińczyk zapina się we wszystkie trzy kółka (1 kółko od obroży i 2 kółka od tasiemki). To jest chyba po to, żeby jak obroża spadnie, to żeby wtedy nie uderzyła psa, jak smycz się zwinie. W każdym razie coś w tym stylu czytałam w instrukcji ;P Jak zobaczyłam instrukcję do smyczy to dosłownie oniemiałam... Gdyby to była taka malutka karteczka, ale jakie to długie było O.o Cóż, byłoby krótsze, gdyby nie to, że tekst był w kilkunastu językach xpp

Ok, tyle o smyczy. Teraz o suni, która niedawno trafiła do schroniska. Właściwie trafiły dwie suczki, ale tylko jedną widziałam z bliska, drugą tylko z daleka. Ta druga jest w typie sznaucera i została znaleziona przez jedną z wolontariuszek. Pierwsza wygląda tak:
 Zdjęcia mają słabą jakość, bo były robione komórką i nie widać na nich główki małej, bo sunia nie chciała się odwrócić : )) Ale wierzcie mi na słowo, że jest piękna. Sunia jeszcze nie ma imienia. Strasznie się boi i na początku cała się trzęsła, potem przestała. Prawdopodobnie w tej chwili jest u weterynarza, albo już od niego wróciła ;D Ma piękne, duże, brązowe oczy. Nie da się w takim maleństwie nie zakochać!!

Ok, kolejna rzecz to zdjęcia, które robiłam moim psiakom kilka dni temu. Proszę:
Czarna sarenka poszła w las ;D
Jaka mina :P
Hmm... ciekawe co jest pod tą ziemią, nie? Trzeba to sprawdzić!
 
Haha to zdjęcie wyszło super xD
 Ok, to tyle zdjęć.
Pamiętacie tego Miśka z modeliny, którego pokazywałam w poprzedniej notce? Tak więc Misiek... został z jedną nogą ;D Głowa i reszta łapek mu odpadła ;P Spoko, uratuję go, ale jak będę miała chwilę czasu, bo dzisiaj mi się nie chce xD Dosłownie padam z nóg. Wróciłam ze szkoły po 12:00, chwilę posiedziałam na kompie, zjadłam coś i porobiłam inne rzeczy, potem szłam do schroniska, byłam na spacerze z Azorkiem, wróciłam do domu (po drodze wstępując do Biedronki po loda Frugo ^ ^), napiłam się, wyszłam z Tropkiem na spacer, nakarmiłam psiaki i w końcu mam chwilkę czasu... Teraz prawie mój każdy dzień będzie tak wyglądał, bo zrobiło się cieplej. Już niedługo do tego dojdą treningi agility ;pp

Dobrze, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam :)) Chyba z trzy dni nie pisałam (albo krócej O.o) i tyle tematów się nazbierało xD

Do napisania!