Syberian husky

Cześć!

Przepraszam, że post dodaję dopiero dzisiaj, nie będę Wam wmawiała, że nie miałam czasu, tylko po prostu przyznam, że mi się nie chciało ;) Ponad to teraz codziennie mam jakiś wyjazd albo wyjście - przed wczoraj miałam zakończenie szóstej klasy (miało być ognisko, ale padało, więc przenieśliśmy się do świetlicy szkolnej), wczoraj byłam z mamą w Gostyniu, a jutro mam spotkanie z druhną, ponieważ jak byłam młodsza byłam w takich zuchach : ))

Strasznie się cieszę, bo być może niedługo adoptujemy psa !!! Strasznie chciałabym adoptować jakiegoś dorosłego czworonoga i jeśli chodziłoby tylko o Tropka, to nie byłoby żadnych przeszkód, ale niestety, Tara nie akceptuje dorosłych psów ani innych zwierząt. Nie wiem czy kiedyś już o tym pisałam, czy nie, ale kiedyś, gdy byliśmy z Tarą u weterynarza w poczekalni, to była tam też pani ze szczeniakiem maltańczyka i Tara nie zwróciła na malucha najmniejszej uwagi. Liczę więc, że zaakceptuje szczeniaka, a jeśli nie, to zwrócimy się do behawiorysty. Musi to być piesek (bo Tara prędzej zgodzi się z pieskiem, niż z suczką), między 2, a 6 miesiącem życia i ma wyrosnąć na max. takiego jak mój Tropek (wielkość). Wolałabym też pieska z krótką sierścią, bo czworonóg ma mieszkać w domu. Ostatnio tak o tym myślę, że nawet po nocach śnią mi się szczeniaki! Raz śnił mi się jakiś mały, terierowaty, biszkoptowy piesek, a dwa razy czarny mieszaniec beagla z białą łatką na oku ^.- Tata powiedział, że postara się, żebyśmy jeszcze w tym tygodniu pojechali do schroniska do Dalabuszek, bo u nas niestety aktualnie nie ma szczeniaczków. Chociaż, bo ja wiem, czy niestety? Przynajmniej mniej biedactw nie ma domów. Wątpię, abyśmy jeszcze do końca czerwca adoptowali jakiegoś szczeniaka, bo w środę będziemy mieć malowane pokoje, a wtedy będę miała mało czasu na socjalizację malucha z nowym otoczeniem. Zobaczymy : )) W każdym razie już jestem pewna, że jakiegoś pieska ze schroniska uda mi się uratować i to mnie trzyma przy duchu.

Dobra, bo jak to ja, znowu się rozpisałam i zapomniałam o tym, że dzisiaj mam pisać o husky. W schronisku dwa razy był husky (raz był to mieszaniec huskiego i alaskana), poza tym moja ciocia i koleżanka (na której prośbę piszę tą notkę) mają syberiany. W dodatku widywałam je często na wystawach, więc mam sporo zdjęć. Czasem trudno jest mi odróżnić je od alaskanów malamutów, ale alaskany są bardziej puszyste, masywniejsze i mają zakręcony ogon.

Historia

Husky pochodzi z Syberii, gdzie był wykorzystywany do ciągnięcia sań i pilnowania stad reniferów. 
Charakter

Syberiany bardzo przywiązują się do swoich opiekunów i nie znoszą zostawać same. Husky nie są dobrymi stróżami, ponieważ są przyjacielskie i niezbyt czujne. Łatwo się je szkoli, choć szybko tracą cierpliwość. Socjalizację należy zacząć od pierwszych tygodni życia psa. 
Wygląd

Umaszczenie syberianów jest bardzo różnorodne. O ile występują jednolite przypadki umaszczeń, o tyle częściej spotykane są t. zw. umaszczenia "wilcze z maską". W drugim przypadku maska i podbrzusze są zazwyczaj białe, w czasie gdy grzbiet i reszta ciała zwierzaka, może być szara, brązowa, ruda czy nawet czarna. Interesujące są oczy husky, najczęściej występują w odmianie błękitnej lub miodowo-brązowej. Oba oczy husky mogą być innego koloru. Dla lepszej przyczepności na lodzie, rasa ma włosy między palcami. Nosy husky są często różowe z brązowymi plamkami, zgodnie z porą roku zmieniają swój ocień.
Pielęgnacja

Szorstką sierść psa należy szczotkować dwa razy w tygodniu, w okresie intensywnego linienia robimy to częściej. Należy regularnie obcinać pazury. 

Opieka

Husky to bardzo energiczny pies, więc oprócz biegania po podwórzu czy ogrodzie zalecane są również codzienne spacery. Syberiany szybko się nudzą, więc ta sama trasa w końcu nie będzie już dla nich atrakcyjna. Warto zmieniać od czasu do czasu trasę naszych spacerów. Podwórze, po którym biega pies, musi być ogrodzone wysoką siatką, ale musimy uważać, gdyż czworonóg z łatwością może podkopać się pod płotem i uciec z posesji. 
Rasa, mimo wszelkich pozorów, je niewiele.

Choroby

Rasa nie ma chorób, która jest dla niej specyficzna, ale może wystąpić u nich dysplazja biodrowa i problemy z oczami. Z powodu ciepłej sierści, ruch podczas upalnej pogody powinien być ograniczony. 

Dla kogo

Husky będzie idealnym psem dla dzieci, przystosuje się do mieszkania w mieście, ale musi mieć zapewnione dużo ruchu. Rasa szybko przyzwyczaja się do życia w rodzinie i zachowuje się jak jej członek. 

  ------------------------------------------------------------
To tyle o husky. 

Od kilku dni oswajam w schronisku Benka. Piesek panicznie boi się ludzi i ich dotyku, a jest w schronisko ponad rok. Było już lepiej, ale piesek musiał być szczepiony, a na dał się złapać, więc zaszczepiono go na pętli i wszystko się zepsuło.
Benuś trafił do schroniska razem z Neli, jego schroniskową przyjaciółką. Pozwolę sobie dodać zdjęcie Neli, przysłane przez jej nowych właścicieli. Na zdjęciu jest razem ze swoim nowym kumplem ;)
W porównaniu do Neli, Benek od początku był całkiem inny. Neli dawała się nosić, głaskać, przytulać, wychodziła na spacery i była ulubienicą wszystkich wolontariuszy. Benek dla odmiany, jest bojaźliwy i warczy, gdy człowiek chce go dotknąć. 
Kilka zdjęć Benka:

 Byłam u niego dopiero dwa razy i godzę się z myślą, że jego oswajanie do tego stopnia, żeby dawał się głaskać i wyprowadzać na spacery może potrwać nawet kilka lat, ale i ja i on mamy czas, a śpieszenie się tylko pogorszy sprawę.
Gdy u niego siedzę, to do niego mówię i czasem przyłapuję się na tym, że rozmawiam z nim jak z człowiekiem i czekam na jego odpowiedź, przypominając sobie nagle, że przecież Benuś nie umie mówić! Zauważyłam jednak, że na niektóre słowa reaguje bardziej entuzjastycznie. Gdy opowiadam mu o Neli, momentalnie nadstawia uszka i na mnie patrzy. Opowiadam mu o tym, że Neli ma już nowy domek i że on też by mógł mieć... Opowiadam, że na pewno znaleźliby się ludzie, którzy by go pokochali... Opowiadam, że miałby własne posłanie, własne miski i zabawki... Opowiadam, że może będzie miał tam jakiegoś psiego kumpla, z którym będzie leżał w jednej budzie... Opowiadam o tym, jakie pieski są teraz w schronisku i że niektóre na początku też się bały, ale teraz uwielbiają wolontariuszy i spacery... Opowiadam i opowiadam...

Dzisiaj wróciłam ze schroniska wykończona. Nie zdążyłam wejść do Benka, bo było mało wolontariuszy i wyprowadzałam Sancza, a potem Tinę. Na samym końcu Łatek nam zwiał! Szybko wsiedliśmy (ja i inna wolontariuszka) z Panem Jarkiem do samochodu i za nim jechaliśmy. Na szczęście zdążyłam go złapać. Później, przy schronisku kręcił się jakiś piesek. Dziewczyny przypomniały sobie, że jeden chłopak wczoraj szukał podobnego psiaka. Próbowaliśmy złapać czworonoga, ale on chciał gryźć. Poszłyśmy więc z dziewczynami do domu tego chłopaka, który go szukał i wyjaśniłyśmy, że piesek idzie w stronę rynku. Maluch jeszcze dzisiaj wrócił do domu : ))

Pozwolę sobie dodać jeszcze zdjęcia labradorki Fanty z DT, które nadesłała jej tymczasowa opiekunka:
(Fanta to ta ciemniejsza)
 Jak widać, Fancia w nowym domu miewa się wyśmienicie.

No, to tyle. W następnej notce zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia. Duuuuuuuużo zdjęć ;D Dodam wszystkie zaległe zdjęcia, a trochę się ich nazbierało, więc bądźcie gotowi na oglądanie ;]

Do napisania! 

Psiaki z przytuliska

Cześć!

Dzisiaj notka o pieskach z przytuliska, następna będzie o husky. Kilka dni temu robiłam psiakom zdjęcia. Po raz kolejny do schroniska trafiła Saba, sunia dobermana. Szczegóły tutaj: klik
Prosiłabym o udostępnianie linku, aby sunia znalazła dom jeszcze do końca lata, bo zimą może nie przetrwać w kojcu...

A teraz zdjęcia:

 Saba ♥
 Megi ♥
 Aza ♥
 Bonzo
 Tina ♥
 Azor ♥
 Timon ♥
Bercik ♥
Leoś ♥
A tak na marginesie.. muszę jeszcze zrobić Leosiowi i Azie wątek na dogomanii, bo kompletnie wypadło mi to z głowy... Założyłam już wątek Sabie, Sanczowi, Tinie i Azorkowi... A może by tak założyć wątek jeszcze Megi? No i Łatusiowi.. I jeszcze Bercikowi... Bonzowi... Timonkowi... Niby na dogomanii zakłada się wątki tym psom, które pilnie szukają domu i mają za sobą bardzo trudną przeszłość, ale te wszystkie pieski takie są!
 Łatek ♥
 Sanczo ♥

Ok, to tyle. Jak pozakładam wątki pozostałym psom, to dam tu linki. Tutaj wątki Sancza, Tiny i Azorka:


Jeśli mogłabym, proszę o udostępnianie linków! Razem uda nam się znaleźć im domy! 

Jakieś stowarzyszenie miłośników zwierząt z Leszna, czy coś takiego, przywiozło do naszego przytuliska mnóstwo karm, pluszaków, piłeczek, kocyków, poduszek, ręczników, smakołyków i misek. Z racji tego, że nasze psiaki nie potrafią bawić się maskotkami, zabraliśmy niektóre do naszych domowych ulubieńców. Otrzymaliśmy dwa białe misie, brązowego miśka, szarego słonika i fioletowego królika. Ja wzięłam królika, jako prezent dla Tary. Tak wyglądał:
 Króliczek miał pierwotnie plastikowe okulary i nos, ale oderwaliśmy je, żeby Tara przypadkiem ich nie połknęła. A i tak skonsumowała trochę materiału...
Tak jak przewidziałam, królik po 15 minutach wyglądał.. a sami zaraz zobaczycie jak ;) Sesja zdjęciowa Tary i króliczka:
 Tara przestała interesować się misiakiem, więc wpadłam na pomysł, żeby przywiązać do królisia sznurek i kręcić nim w kółko. Sznurek po kilku sekundach się urwał, ale Tara zaczęła na poważnie rozprawiać się z królikiem.. !
 Pierwszy plusz poszedł...
 Tara dumnie patrzy na wnętrze królika, które przed chwilą z niego wyjęła.. :D
 -Ach, króliczku, przepraszam, pewnie cię to zabolało... Przytulę cię na przeprosiny... A potem jeszcze bardziej pogryzę!
 Królik stracił głowę...
 Włożyłam szczątki królika na drzewo, żeby zobaczyć jak szybko Tara je zdejmie. Nie zdążyłam nawet zrobić ładnego zdjęcia, a ona już uciekała ze swoją "zdobyczą".
-Ach, proszę, oddaj mi moją zabawkę...
 Po 15 minutach "królik" wyglądał tak:
Taak..

Na dzisiaj to tyle :)

Do napisania!