Staaare zdjęcia

Cześć!

Dzisiaj baaardzo staaare zdjęcia, jeszcze z początku wakacji. Gdy sobie przypominam, że za trzy dni idę do szkoły, to nie mogę w to uwierzyć ;[ A z drugiej strony już za miesiąc będę miała Tosię :) Szczeniaki jutro mają miesiąc i daję im w prezencie miseczkę (taką z dwoma złączonymi pojemniczkami) i gumową kostkę. Znaczy kostka jest moich psów, ale one jej nie lubią, więc może przynajmniej szczeniaki ją pogryzą xD Od jutra zacznę je też przenosić powoli na mokrą karmę, chociaż nie raz podbierały już ją mamie...

Na początku wakacji zrobiłam pieskom taki sznur z materiału. Miał wyglądać inaczej, ale nie miałam cierpliwości :D Cóż, wyszedł, jaki wyszedł, ale myślę, że pieskom się spodobał. Nie wiem gdzie teraz leży, ale gdybym chciała, to pewnie bym go znalazła ;P
 Tak wygląda(ł) sznur ;D

 Tara widzi, że coś niosę... Hmm co to jest??
 Tropek jest mistrzem śmiesznych min :P
 A teraz sesja z ganiania za wróblem xD
 Ja wiem, wiem... Mamy bałagan na ogródku, ale co poradzić xD
 Zakręcony ogonek ;>
I takie dwa zdjęcia na koniec:
No, to tyle C: Może za kilka tygodni dodam więcej zdjęć Tośki i Psoty :)

Aha, Izula04 napisz mi jakie sztuczki chcesz, bo nie wiem jakie już Twój pies umie ;)

Do napisania!

Przygotowania

Cześć!

Dzisiaj o przygotowaniach dotyczących Tosi. Co prawda muszę czekać jeszcze ponad miesiąc, ale wolę już teraz wszystko przyszykować :) A i chciałam odpowiedzieć na komentarze Izuli04 i Oli G.

Izula04 - pewnie, mogę napisać na blogu jak nauczyć psa sztuczek, tylko jakich? "Siad", "Zostań", "Do nogi" czy jakieś inne? Napisz w komentarzu, a ja postaram się spełnić Twoje oczekiwania :)

Ola G. - nie berneńczyk, a *bernardyn ;) Akurat tak się składa, że naprzeciwko mojego domu mieszka berneńczyk Abi, a obok mojego domu bernardyn Baca ;P

Uwaga, uwaga... Postanowiłam odkryć rąbka tajemnicy i pokazać jak wygląda Tosia i jej siostra.. Kilka zdjęć nie zaszkodzi :) Poza tym oba szczeniaki, jak i mama mają już zapewnione super domki. Oto one (zdjęcie robione wczoraj):
 Siostrzyczki :)
 Psotka
Tosia

Tośka jest mniej fotogeniczna ;) No cóż, może z czasem wprawi się w pozowanie, bo przecież będę jej robiła mnóstwo zdjęć ;) Moja Tosia będzie miała długą sierść, pewnie po tacie ;33 Super patrzy się, gdy szczeniaczki się bawią. Jak byłam u nich dzisiaj rano, to ciągle zaczepiały się i furkały na siebie. Wygląda to tak słodko ;)) Maluszki w czasie chodzenia jeszcze się przewracają. Są grubiutkie, zwłaszcza Tosia ;D
Ok, teraz trochę o przygotowaniach. Mam już posłanie, którego zdjęcie zaraz tutaj dodam, miski (które dostałam w prezencie i są trochę za duże dla Tosi, więc zobaczę czy nie kupię innych), trzy zabawki (piłeczkę na sznurku, piszczącą maskotkę burunduka i piszczącą kaczkę), szczotkę (którą również dostałam w prezencie) oraz maty do nauki czystości dla psów, które pokazywałam się kiedyś. Tak jak pisałam wcześniej, smyczy kupować mi się nie opłaca, bo mam 4 smycze. Na początku będę chodziła z Tosią na normalnej, a jak już nauczy się chodzić przy nodze, to przeniesiemy się na rozciąganą smycz z flexi, do 8 kg (mam nadzieję, że nie będzie przekraczała tej wagi, bo trzeba będzie kupić nową smycz xD mam taką na 30 kg i taką na 8 kg :D). 
Oto posłanie dla Tośki:
 Stoi już na swoim miejscu, w moim pokoju, tam, gdzie Tosia będzie spała. Codziennie patrzę na nie gdy kładę się spać i nie mogę się doczekać, gdy już będzie tam leżała moja czarna kuleczka...
 Posłanie ma wyjmowaną poduszkę, żeby łatwiej ją było prać.
 Włożyłam na posłanie maskotkę przypominającą (no troszeczkę...) Tosię :) I jak Wam się podoba? ;D

Ok, na razie to tyle. Do napisania!

Zdjęcia psiaków z prztuliska

Cześć!

Dodaję zdjęcia psiaków z przytuliska, które zrobiłam dzisiaj :)

 Vega
 Kapsel
 Timon
Kapsel
 Azor
 Tina
 Łatek
 Saba
 Tina
 Sanczo
 Leoś
 Azor
 Timon
 Molly
 Kapsel
 Vega
 Tina
 Łatek

Szczerze mówiąc pisać mi się nie chce, bo jestem wykończona o__o Rano byłam u szczeniaków, potem jeszcze popołudniu, później miałam Tinę na spacerze, a potem Molly, jak przyszłam wyczesałam Tarę (a to nie było łatwe), a później poszłam z nią na spacer. Najgorzej było, jak zobaczyła Bacę (bernardyna mieszkającego obok nas) i mi o mało ręki nie urwała. Szczęściem Baca mieszka po stronie gdzie nie ma chodnika, więc nie przechodziliśmy zaraz obok niego, chociaż nie raz już się przez płot obszczekiwały... Ok, w następnej notce napiszę więcej...

Do napisania!