My się zimy...

...nie boimy. Konkretniej jesieni, ale zimno jak zimą.
Wracam ze szkoły, za oknem ciemno. Jestem wyrodną właścicielką i nie chodzę ze swoimi psami codziennie na spacery, ale na szczęście mamy ogród, nie wiem, jakbym sobie bez niego poradziła. Zresztą Tośka na spacery jest średnio chętna - po kilku minutach zaczyna marznąć i zastanawiam się nad kupnem jakiegoś płaszczyka. Mamy sweterek z zeszłego roku, ale wtedy Tośka była jeszcze małym papisiem i sweterek jest dobry na szerokość, ale za krótki.

A co robimy w te ponure, mroźne wieczory? Walczymy. Ze szczekaniem. Jak nie w domu, to na spacerze. Bo na jednym spacerze jestem z Tośki mega dumna, ponieważ ani razu się nie odezwie, na kolejnym nie zamyka się ani na chwilę, a z pozoru przyjemny spacerek zamienia się w dramat.
Walczymy tak już od wielu miesięcy, a efektów jak ni ma, tak ni ma. Nie poddajemy się jednak i wiem, że kiedyś nam się uda!
Po wykorzystaniu multum sposobów na to, aby pies nie szczekał, postanowiłam nauczyć Tosię reagowania na słowo "cisza". Na początku Tosia reagowała, potem stwierdziła, że nie opłaca jej się nie szczekać i słowo "cisza" już nie pomagało.
Słowo "cisza" zamieniłam na słowo "sza". Nie wykorzystuje się go w codziennym życiu i jest dla psa lepiej rozumiane. Przynajmniej tak wynika z obserwacji Tosi, która na słowo "sza" podnosi uszy i przestaje szczekać. Na kilka sekund, ale nawet z takich małych sukcesów bardzo się cieszę.
Chciałam ją nagradzać smakołykiem za to, że przestała szczekać - gdzie tam! Nawet najlepsze smakołyki nie są wart tego, aby zrezygnować ze szczekania na pana o lasce, kota siedzącego pod drzewem, psa za ogrodzeniem czy dzieci bawiące się na placu zabaw.
Mimo wszystko już jest trochę lepiej, niż z początku i coraz bardziej wierzę, że obejdzie się bez pomocy behawiorysty (tak, zastanawiałam się już nad behawiorystą).
W domu sytuacja wygląda podobnie, zwłaszcza, gdy odwiedzają nas goście. Pierwsza musi się z nimi przywitać, a gdy nikt nie zwraca na nią uwagi, zaczyna szczekać. Niestety, zwykle tą uwagę dostaje, bo goście są zauroczeni jej "uroczym pyszczkiem" i rzucają się, aby ją pogłaskać. Tosia nauczyła się, że szczekaniem dostaje wszystko, czego chce - i moim zadaniem jest jej tego oduczyć, co w gruncie rzeczy wcale nie jest takie łatwe.

Więc jak widzicie, o nudzie nie ma słowa. W szkole codziennie mamy sprawdziany i kartkówki, nie odpuszczą nam ani na chwilę i każda chwila, którą mogę poświęcić na odpoczynek, jest święta.
A teraz co jeszcze robimy wieczorami...
Ćwiczymy świadomość zadu :DDD Zaczynałyśmy na niemal płaskiej powierzchni, czyli zeszycie opartym o książkę, ale idzie nam coraz lepiej ;)
Bawimy się!
Kąpiemy się..!
i otrzepujemy się po kąpieli...
 Dziękuję Wam bardzo za ostatnie komentarze! Kilkoro z Was prosiło, o recenzję Cracle Ball. Z przyjemnością napiszę taką recenzję, ale dopiero po świętach - wtedy Tosia ją dostanie ;)
Chciałam odpowiedzieć na komentarz Bijou - szczerze mówiąc, nie wiem, na jakiej sklep jest ulicy, ale w każdym razie jest bardzo duży, podzielony na dwie części (w jednej części są akcesoria dla psów i kotów, a w drugiej dla gryzoni, ptaków i rybek) i... tyle o nim wiem.. Postaram się dowiedzieć na jakiej jest ulicy ;) 
A co do zakupów... No cóż... W tym tygodniu byłam u nas w zoologicznym :) Miałam w planie kupić legowisko, ale u nas nie znalazłam nic ciekawego, dlatego kupimy lego w Lesznie :D
Co kupiłam dla moich psiaków:
Wiązanka - kostka do gryzienia dla Tary
No.. i tyle kupiłam dla moich psów :) Teraz prezenty do schroniska w Dalabuszkach i dla psa koleżanki:
Pedigree GrawyBones
Purina Dental Fresh
Kosteczki
Kosteczki-buciki
Kostka dla psa koleżanki
Talarki
Nie chciałabym wprowadzać kogoś w błąd, nie kupuję smaczków dla psów ze schronisk za własne pieniądze. Cały rok sprzedaję rodzinie i znajomym biżuterię i figurki z modeliny, a za pieniądze uzbierane dzięki sprzedaży już trzeci rok z rzędu kupuję prezenty dla czworonogów ze schroniska. Jestem szczęśliwa, bo z roku na rok udaje mi się zebrać coraz większe sumy.
Czujecie już atmosferę świąt? Dzisiaj pani na polskim puściła nam świąteczne piosenki, w witrynach sklepowych są już gwiazdkowe wystawy, a mama kupiła pierwsze pierniki... Tak, zdecydowanie święta tuż tuż!

 A Tosia się cieszy, bo pani wczoraj wieczorem wyciągnęła tunel! Tylko teraz trzeba jechać do Obi po rurki do stacjonat...

Zakupowy haul!

Cześć!

Jeszcze tylko miesiąc do Gwiazdki, trzeba już szykować prezenty! W poniedziałek byłyśmy w zoologicznym w Lesznie. Nie wiem, czy przed Bożym Narodzeniem jeszcze będę miała okazję tam być, dlatego już teraz kupiłam część prezentów dla Tosi, Tropka, Tary i zwierzaków ze schroniska w Dalabuszkach. Zawsze kupowałam prezenty psom z przytuliska w Krobi, ale w tym roku postanowiłam zrobić wyjątek :) W przyszłym roku kupię prezenty dla psiaków z przytuliska w Krobi, w następnym w Dalabuszkach itd.
W każdym razie, poniżej nasze zakupy :) W przyszłym tygodniu pojedziemy do zoologa do Krobi, kupić resztę prezentów (to przecież jeszcze nie wszystko!) i nowe legowisko dla Tosi :D
Najpierw pokażę prezenty (i nie tylko) dla moich zwierzaków ;)
Activ Pet Dental Sticks i gryzaki z wołowną
Dental Stick w opakowaniu jest aż 28, dlatego 21 mam zamiar dać do schroniska w Dalabuszkach, 2 będą dla Tary, 2 dla Tosi, a reszta dla psów mojej rodziny. Dla Tropcia są już niestety za twarde :( A gryzaki z wołowiną nie są prezentem gwiazdkowym, Tosia już większość zjadła :D
Smaczki firmy Brunos
 Smakołyków nie kupowałam ja, psiaki dostały je w prezencie od cioci, która nas odwiedziła :) Również nie są prezentem gwiazdkowym, a zresztą - już niewiele ich zostało ;)
Kostki
 Kosteczki kupiła mama dla Tosi, one też nie są prezentem gwiazdkowym.
Maced Kostki Mini Mix
 Smaczki kupiłam w zoologu w Lesznie za 10 zł, u nas są za 14, więc bardzo się ucieszyłam. Dotychczas kupowałam większe smakołyki z macedu w słoiczku z brązową zakrętką. Postanowiłam kupić teraz te mniejsze i cieszę się z tej decyzji, bo nie muszę łamać ich na kawałki, a Tosi taka wielkość starcza. No i jest ich więcej!
dr Seidel Lick It
 ... czyli smakołyk w płynie do lizania. Okazał się strzałem w dziesiątkę, Tosia uwielbia lizać gałkę z pysznym, mięsnym płynem, ale nie zastąpi on tradycyjnych smaczków. Nie da się z nim ćwiczyć niektórych komend, ale za to świetnie sprawdza się na spacerach, bo w końcu nie muszę mieć kieszeni napchanych psimi ciastkami :D
Kostka
 Kostka dla Tary, prezent na Gwiazdkę.
Alpha Spirit - paluszki o smaku jagnięciny
 To prezent dla Tropka pod choinkę. Szukałam czegoś miękkiego, bo Tropkowi trudno gryźć już twarde kostki, a miałam te paluszki już kilka razy i moim psom bardzo smakują.
Kostki, smaczki
 Prezenty pod choinkę dla Tary, Tropka i Tosi - kostki w kształcie butów z Macedu, kawałki kurczaka, kolorowe kostki i małe, miękkie, mięsne smakołyki.

Teraz zakupy z zooplusa :)
Szelki z Julisa - K9
 To prezent na Gwiazdkę dla Tosi, ale przymierzałam jej już szelki, żeby zobaczyć, czy są dobre. Musiałam je trochę wyregulować, ale są świetne! Czytałam o firmie masę pozytywnych opinii, dlatego sama postanowiłam spróbować - od dawna szukałam jakiś porządnych szelek, bo Tosia miała już trzy pary (ta jest czwarta) i zwykle po niedługim czasie zaczynały się pruć. Tosia jeszcze na spacerze w szelkach nie była. Plusem jest odblaskowa nitka na przednim pasku (na zdjęciu go nie widać) i napis "Julius - K9" święcący w ciemności. Tosia na pewno nie zgubi się na spacerze! :D

Bosch - Fruitees mit Apfel
 Kolejny prezent Gwiazdkowy, o nim również czytałam dużo pozytywnych recenzji. Wybrałam jabłko, bo to ulubiony owoc Tosi. Czy jej zasmakują, nie mam pojęcia, choć myślę, że tak, w każdym razie bardzo podoba mi się ich wielkość :)
FutterBar Leckerlis
 Smaczki o smaku łosoś z ryżem i cukinią. Nigdy o smakołykach nie słyszałam, zobaczymy, czy Tosi zasmakują.
Cracle Ball
 Piłkę miałam zamiar zamówić już od dawna - w końcu nadarzyła się taka okazja, Tośka dostanie piłkę pod choinkę, myślę, że jej się spodoba :)
Kurczak
 Gratis w zooplusie - prezent dla Tropka i Tary na gwiazdkę :)
Znudziliście się już? Jeśli nie, to zapraszam do obejrzenia prezentów dla psiaków i kociaków ze schroniska w Dalabuszkach! ;)
Hap Pet Happ Trainers
Maced: mięso wołowe i paluszki mięsne
Kostki
 Kostki dostaliśmy jako gratis - postanowiłam jedną dać Tarze pod choinkę, a drugą dać psiakom ze schroniska ;)
Kostki
Kostki - 100 szt.
Hap Pet ciastka kosteczki
Happ Snack kostki
Kostki....
Hap Pet Happ Snack - kurczak dla kotów
 A to dostałam gratis :)
 Mini "smycz" z Flexi, którą przypina się do spodni. Można do niej przypiąć klucze, a potem nie trzeba jej odpinać, żeby otworzyć drzwi, bo się rozciąga ;)
Chcecie recenzję którejś z rzeczy? Piszcie!

Ostatnio zastanawiałam się, jaką zabawkę mogłabym zrobić dla Tosi. Pierwszą moją myślą były szarpaki, ale takie zwykłe już ma i to nawet kilka... przypomniała mi się zabawka Luny, ON'ki z obozu:
fot. Renata Kin
Nie wiem, czy futerko na zdjęciu to futerko odpięte od kurtki, czy takie zwykłe, ale w każdym razie, ja znalazłam takie zwykłe, sztuczne futerko i postanowiłam użyć je jako zabawki :D Tosia oszalała na jego punkcie, aczkolwiek nie może mieć do niego bezpośredniego dostępu, bo lubi wyskubywać z niego pojedyncze kłaczki i zostawiać wszystko na dywanie. Dlatego zaraz po zabawie, futerko - podobnie jak szarpaki - ląduje w szafie. Niestety, przy jednej z zabaw trochę nam się popsuło (czyt. rozwaliło na trzy części), ale da się radę jeszcze nim bawić :) Gdy całkiem się zepsuje, pomyślę o czymś mocniejszym :D
 Na dzisiaj to tyle, w następnej notce być może zdjęcia z jesiennej sesji ;)
 A Wy, co macie zamiar dać swoim czworonogom pod choinkę?

Do napisania!

Psijacielu drogi - czyli ile kosztuje szczęście

Cześć!

O akcji Psijacielu Drogi dowiedziałam się z bloga Lucky - Pies Na Medal. Postanowiłam również wziąć w niej udział. Poniżej kilka słów o akcji:

 Naszym celem jest uświadomienie ludziom, że każdy pies to wydatek finansowy. Jako blogerzy często mówimy o naszym życiu z psem, przedstawiamy wspólne wyjazdy czy zdjęcia zadowolonego czworonoga. To sprawia, że wiele osób decyduje się na posiadanie psa w ogóle, a czasem na psa konkretnej rasy. Uważamy, że należy zwracać uwagę na fakt, iż pies to regularne wydatki: na jego żywienie, profilaktykę weterynaryjną, zaspokojenie potrzeb takich jak zabawa, spacer, socjalizacja czy wychowanie. Niejednokrotnie to również niespodziewane wydatki na leczenie. Bezpieczne i niosące satysfakcję uprawianie psich sportów – tak teraz modne – wymaga poświęcania funduszy na seminaria, kursy, zawody, akcesoria oraz właściwe przygotowanie fizyczne i psychiczne psa.
 Każdego dnia w Polsce porzucane są kolejne psy. Często decyzja o posiadaniu psa podejmowana jest nierozsądnie, pod wpływem samych emocji, bez trzeźwego spojrzenia na obowiązek, który bierzemy sobie na barki. Takie psy, na które później nie ma pieniędzy, lądują w schroniskach, są wyrzucane na ulicę, przywiązywane w lesie czy po prostu niehumanitarnie uśmiercane. Często ludzie nie leczą swoich psów z podstawowych dolegliwości, a zamiast tego chcą je uśpić – aby wziąć kolejne, jeszcze zdrowe. Pragniemy, aby człowiek brał na siebie pełną odpowiedzialność za posiadanego czworonoga, i aby ta odpowiedzialność zaczynała się już na etapie planowania i zrozumienia, jakie wydatki muszą zostać poniesione.
 Podsumowując, cały cykl ma na celu zobrazowanie, że posiadanie psa, mimo że jest niezwykłą przyjemnością, przygodą i możliwością posiadania cudownego przyjaciela, nakłada na nas również obowiązki. I że dobrą wolą i miękkim sercem nie opłacimy psu weterynarza czy zwykłych, niezbędnych dla niego rzeczy.

Poniżej znajdziecie koszty utrzymania przez 11 lat moich trzech psów - suczki w typie owczarka niemieckiego i dwóch małych kundelków. Tara jest z nami 7 lat, Tropek 11, a Tosia rok. Postaram się obliczyć wszystko jak najdokładniej, chociaż pewnie i tak w stu procentach mi się to nie uda.
A więc, do rzeczy.

Cena psa

Na początek sama cena psa. Jeśli decydujemy się na psa rasowego, warto wybrać odpowiednią hodowle. Nie wspierajcie pseudo hodowców! Tara jest z pseudo, ale kupiliśmy ją, gdy miałam 7 lat i wtedy nie wiedziałam, co to w ogóle znaczy ;) Tropka tata kupił u dzieci, którym oszczeniła się suczka i nie mieli co zrobić z maluchami, a Tośkę adoptowaliśmy ze schroniska.

Tosia - 0 zł 
Tropek - 10 zł
Tara - 400 zł

_________________________
RAZEM: 410

Karmienie

W tym przypadku chyba będzie najtrudniej - karmiłam moje psy różnymi karmami, zaledwie od trzech miesięcy są na BARF'ie, ale postaram się podać w miarę dokładną sumę. 
Gdy byłam mała, Tara i Tropek były karmione... Chappi. Wiem, że to okropna karma, ale gdy miałam 7 lat, raczej nie zwracałam na to uwagi :) Gdy miałam około 9 lat, Tropek 6, a Tara 2, przenieśliśmy pieski na Purine. Później, przez kilka miesięcy dostawały Royal Canin. Potem, w 2013 roku dostawały Brita, a od kilku miesięcy są na BARF'ie. Podliczając:

Chappi - ok. 5880 zł
Purina - ok.  3596 zł
Royal Canin - ok. 756 zł  
Brit - ok. 1920 zł 
BARF - ok. 300 zł
__________________________
RAZEM: 12 452 zł  

Weterynarz

  W tym przypadku, prócz szczepień, doliczam także problemy Tary z łapą i żołądkiem. Warto zawsze doliczyć pieniądze na niespodziewane wydatki - takie właśnie jak choroby i problemy zdrowotne pupili. Jeśli chodzi o Tosię, to miałam o tyle dobrze, że pierwsze szczenięce szczepienia i chip miała robione w schronisku, także ja za nie nic nie płaciłam.

Tara - ok. 500 zł
Tropek - ok. 400 zł
Tosia - ok. 50 zł

__________________________
RAZEM: 950

Pielęgnacja

Tutaj sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, bo każdy z moich psów potrzebuje innej pielęgnacji. Tosia jest kąpana raz w miesiącu, ponieważ mieszka w domu. Tara i Tropek mieszkają na dworze i są kąpane raz w roku, dlatego szampon dla nich starcza spokojnie na 2-3 lata. Do tego dochodzą jeszcze odrobaczenia i odpchlenia - Tropek i Tosia dostają po połowie tabletki na odrobaczenie, Tara dostaje dwie. Jeśli chodzi o odpchlenia, kupuję moim psom kropelki FIPRex, a na wypady do lasu pryskam je jeszcze spray'em owadobójczym firmy PESS. Daję moim psom tabletki na odrobaczenie i kropelki na odpchlenie co 3 miesiące. Kwestia czesania też w każdym przypadku jest inna - Tosię trzeba czesać kilka razy w miesiącu, Tropka prawie wcale, a Tarę tylko w okresie linienia, czyli około trzy razy w roku.Do tego wszystkiego musimy doliczyć jeszcze maty szczenięce, na których Tosia uczyła się załatwiać, majtki na cieczkę (dla Tośki, Tara mieszka na dworze, więc są niepotrzebne) i spray Over Zoo, przeciwko brzydkiemu zapachowi, gdy papiś nasiusiał :D

(na zdjęciu brakuje szczotki Tary i mat dla szczeniaków, bo Tosia już ich nie używa :P)
Tara:
tabletki na odrobaczenie: ok. 728 zł
kropelki na odpchlenie: ok. 588 zł
szczotka: ok. 20 zł


Tropek:
tabletki na odrobaczenie: ok. 527 zł
kropelki na odpchlenie: ok. 704 zł

Tosia:
tabletki na odrobaczenie: ok. 30 zł
kropelki na odpchlenie: ok. 50 zł
szczotki: ok. 36 zł
majtki na cieczkę: 16,99 zł 
maty: ok. 51 zł
szampon: 11,50 zł
Over Zoo: 35 zł

+
szampony dla Tropka i Tary: ok. 40 zł
spray owadobójczy: 17,40 zł

__________________________
RAZEM: 2 854,89

Legowiska, kojce

Pies, tak samo jak człowiek, musi mieć swój domek, miejsce, gdzie odpoczywa. W przypadku Tary i Tropka taką rolę pełni kojec, w przypadku Tosi - moje łóżko, legowisko bądź kanapa :D Tara i Tropek są bardzo mało w kojcu, tylko wtedy, gdy jest konieczne, ale czasem nawet, gdy kojec jest otwarty, to w nim leżą ;) Rolę ich legowisk pełnią stare kołdry i poduszki, które co jakiś czas trzeba zmieniać, bo hmm.. Tara lubi je rozrywać .-.
Co do kojca, taki porządny nie jest tani, ale naprawdę się opłaca. Pies ma sporo miejsca, jest bezpieczny, ma schronienie przed deszczem i zimnem.
 kojec - ok. 1000 zł
legowisko Tosi - ok. 30 zł

__________________________
RAZEM: 1030

Smakołyki

Każdy, kto coś ćwiczy z psem, wie, ile smakołyków potrzeba na naukę. W moim przypadku ta liczba jest potrójna. Co prawda, z Tarą ćwiczymy tylko podstawowe komendy, z Tropkiem właściwie nic (kiedyś ćwiczyliśmy agility, teraz psiak nie ma już na to siły), za to z Tosią ćwiczę agility i rally - o, kto wie, może niedługo frisbee? Smakołyki przydają się również do robienia zdjęć, aby odpowiednio ustawić psa (nie wiem, jakbym sobie bez nich poradziła!). 
W każdym razie... smaczków nigdy nie za dużo! A rolę smakołyków może pełnić też parówka, szynka (ale w małych ilościach!), żółty lub biały ser, warzywa, owoce. Gdy Tośka ma focha i nie chce jeść zwykłych psich przysmaków, do szkolenia używam pomidora bądź parówek.
Kostki, kosteczki, gryzaki, ciasteczka, kurze łapki, wędzone, świńskie uszy, suszone szprotki, żwacze... to coś, co uwielbia każdy pies, ale niestety jest dość kosztowne ;\
 Na smakołyki wydałam przez 11 lat ok. 700

Akcesoria spacerowe

Do akcesorii spacerowych zaliczają się zarówno szelki, obróżki i smycze, jak również woreczki na psie nieczystości, bidon, buciki ochronne, torebka na smakołyki, kaganiec...
Nie możemy przyjąć, że kupimy psu tylko jedną obrożę na całe życie. Po pierwsze - zniszczy się, po drugie - może zrobić się za mała, po trzecie - pies może ją pogryźć. Gdy Tara była szczeniakiem, przez kilka miesięcy miała fazę na zdejmowanie Tropkowi obróżek (zwłaszcza tych skórzanych) i rozrywania ich. Tropek nosił obróżki luźno, dlatego nie miała z tym większego problemu. W tym czasie co chwilę trzeba było kupować nową obrożę. 
A więc, co dokładnie należy do naszych akcesoriów spacerowych? 

  • obróżki x4
  • łańcuszek zaciskowy 
  • smycze automatyczne x2
  • linki (jedna 10m, druga 5m) x2
  • zwykłe smycze x2
  • szelki x3
  • kaganiec 
  • buciki ochronne (Tara je nosiła, gdy miała chorą łapę)
  • bidon
  • woreczki na psie nieczystości
  • torebka na smakołyki 
  Cena wszystkich przedmiotów (również tych, które zostały już pogryzione) wynosi około 500

Zabawki

Chyba każdy miłośnik psów wie, jak trudno powstrzymać się przed kupowaniem swoim psiakom zabawek. Gdy już obiecujemy sobie, że na razie starczy, że nie ma już nawet gdzie zabawek trzymać i trzeba zrobić przerwę, wchodzimy do zoologicznego, a w oczy rzuca nam się ogromny wieszak, na którym wisi masa kolorowych, puszystych, plastikowych, uroczych, piszczących psich zabawek! Ja osobiście rzadko wychodzę z zoologicznego tylko z tym, po co do niego weszłam :) 
Oprócz typowych psich zabawek, Tosia uwielbia też piłki do siatkówki i piłki nożnej. 
Na zdjęciu poniżej nie ma większości zabawek, część straciła życie po kilku minutach/godzinach/dniach/tygodniach/miesiącach/latach zabawy, a część po prostu była na dworze, a gdy robiłam zdjęcia było już ciemno i nie chciało mi się iść ich szukać xd
 Według mnie, super rozwiązaniem są polarowe szarpaki - wychodzą taniej od tych sklepowych, czasem są nawet mocniejsze i przyjemniejsze dla psów. Tosia o wiele bardziej lubi bawić się polarowym szarpakiem, niż tym z zoologa. 
Niektóre zabawki, którymi bawi się Tosia, należały kiedyś do mnie - pluszaki, piszczące zwierzątka etc. Tosia uwielbia patroszyć maskotki i tylko nieliczne przeżywają :D

Na zabawki wydałam około 300.

  Inne akcesoria

Ubranka, miski, witaminy, tabletki antystresowe...
(tak, wiem, że na zdjęciu jest tylko jedna miska xd)
 Każdy pies potrzebuje dwóch misek - do wody i jedzenia - czyli w moim przypadku jest ich sześć + siódma miska, na wodę, stojąca w moim pokoju. Na miski wydaliśmy w sumie około 50 zł
Stress Out, w jednym opakowaniu jest niestety tylko kilka tabletek, ale używamy ich rzadko - w czasie jazdy samochodem, która trwa dłużej niż pół godziny, w sylwestra itp. Generalnie zakup udany, polecam :D ok. 9 zł
Can-Vit+ kupujemy już od dłuższego czasu, nie daję psom witamin codziennie, tylko co kilka dni, czasem tygodni. W sumie zużyliśmy już 3 opakowania. ok. 42 zł 

__________________________
RAZEM: 101 zł 

Ubranka

W przypadku niektórych psów niezbędne są ubranka - płaszczyk czy sweterek na zimowy dzień. Tara i Tropek nie potrzebują ubranek, mają długą sierść, Tosia ma sweterek, który już niestety jest jest za mały :P
  Cena sweterka wynosi 28 .

Seminaria, obozy, psie sporty

Wiele osób wyjeżdża ze swoimi czworonogami na seminaria czy obozy, aby lepiej podszkolić się w psich sportach. Ja na seminarium niestety jeszcze nie miałam okazji być (jeszcze!), ale za to w zeszłe wakacje byłyśmy z Tosią na wakacjach na Psiej Akademii w Mikoszewie. 
Koszt obozu wynosił 1099 .
Warto jeszcze doliczyć ceny akcesoriów do psich sportów - w naszym przypadku jest to kliker, tunel i stacjonata. Ich cena wynosi ok. 60 zł. 
Kto znalazł Tosię? :D

   Książki, czasopisma

Który psiarz ich nie uwielbia? W biblioteczce każdego miłośnika czworonogów znajdują się pewnie książki poświęcone psom - a i w mojej ich nie zabrakło :P
Przyjaciela Psa prenumeruję już od dwóch lat, wcześniej kupowałam pojedyncze numery. Na gazety poświęcone psiej tematyce wydałam ok. 200
Książek nie kupuję już od dłuższego czasu, teraz ich rolę pełnią głównie strony internetowe, chociaż czasem zdarza mi się jeszcze do nich zajrzeć ;) Książkę Szkoła dla psów dostałam kilka lat temu na Komunię, Pies - poradnik dla miłośników na urodziny, Encyklopedia Psy również na urodziny, a Moją pierwszą książkę o psach kupiłam w księgarni i rzeczywiście była ona moją pierwszą :D Więc wydałam w sumie jedyne 19,99 zł.

        Biorąc pod swój dach psa, musisz być świadom wydatków z nim związanych...


Przez 11 lat wydałam na moje trzy psy około

20 704 zł

 Na blogu jednej z pomysłodawczyń akcji klik przeczytałam, że do wydatków związanych z psami dodała również aparat. 
No cóż, ja też namówiłam rodziców na kupno lustrzanki głównie ze względu na psy - uwielbiałam robić im zdjęcia, a zwykłą cyfrówką miałam naprawdę małe pole do popisu. Zdjęcia w ruchu albo przy słabym świetle? Kiedyś nie mogłam takich robić, teraz nie stanowią dla mnie przeszkód.  Wystarczy porównać zdjęcia na blogu sprzed czerwca, a te, które dodaję teraz. Jakościowo są znacznie lepsze.
No, czyli... można by dodać jeszcze ponad 2000 zł .-.
Jej, czytam teraz te wydatki i nie mogę w to uwierzyć o.O Średnio rocznie na psy wydajemy około 1800, miesięcznie 150, a dziennie 5 zł. Hmm... w sumie nie tak źle :D

  Decydując się na psa, nie bierzesz go tylko na kilka miesięcy, ale na całe życie.
Szczęście kosztuje, lecz psia miłość jest darmowa...

 Mam nadzieję, że ten post pomoże komuś w podjęciu decyzji o posiadaniu psa.

Uff.. szczerze mówiąc, to obliczanie nie było wcale takie straszne, jakie się z początku wydawało :D

Do napisania!