Liebster Blog Award #4

Na pytania od Klaudii i Abi miałam odpowiedzieć już dawno, ale jakoś tak wyszło, że robię to dopiero teraz. Chyba nie muszę pisać co to jest LBA, nie będę też nikogo nominować. Zapraszam do czytania!
1. Dlaczego wybrałaś akurat tego psa?
Rodzice zgodzili się na psa, pod warunkiem, że będzie to szczeniak, piesek o krótkiej sierści z naszego przytuliska. Gdy pierwszy raz zobaczyłam mamę Tosi zakochałam się w niej (chyba z wzajemnością). Z ciężkim sercem zdecydowałam się jednak na szczeniaka, ze względu na Tarę, która dorosłych psów (tym bardziej suczek) nie akceptuje. 
Miał być piesek, ale urodziły się dwie sunie, za bardzo przywiązałam się do całej trójki, żeby nie wziąć ani jednej i... rodzice zgodzili się na sunię! Tosię pierwszy raz widziałam gdy miała 3 dni, wybrałam i trzymałam na rękach kiedy miała 4. Nie jest dokładnie taka, jaką sobie wymarzyłam, ale chyba byłyśmy po prostu sobie przeznaczone! 

2. Jakie jest Twoje największe marzenie związane z Twoim psem?
Po pierwsze to, żeby Tosia tyle nie szczekała i nie była taka zazdrosna o inne psy. Po drugie, ogromnym marzeniem jest wzięcie udziału w zawodach fri, agi bądź obi, ale to plany na daaaaaleką przyszłość ;)

3. Jaką część psiego ekwipunku kupujesz najchętniej?
Chyba każdy miłośnik psów uwielbia robić zakupy dla swojego czworonoga! Każdy, kto mnie zna, wie, że najbardziej kocham kupować smaczki, na drugim miejscu są zabawki, a na trzecim obróżki i szelki - wszystkie są takie piękne, że nigdy nie mogę się zdecydować! 

4. Masz jakieś autorytety z "psiego świata"?
Tak, mam i to wiele, ale gdybym miała wymienić wszystkich, zajęłoby to kilka godzin ;) 

5. Co sądzisz o metodach Cesara Millana?
Oglądałam go kiedyś, ale zawsze zapominam o której leci, więc teraz już go nie oglądam, aczkolwiek jego metody szczególnie mnie nie zachwycają, fajne jest to, że zanim rozpocznie pracę z psem, najpierw stara się pomóc właścicielowi, ale poza tym... no jakoś do mnie nie przemawiają ;)

6. Dlaczego wybrałaś takie imię dla swojego psa, co było dla Ciebie inspiracją przy tym wyborze?
Trudne pytanie! Imię dla Tropka wymyśliłam razem z mamą, gdy miałam zaledwie 3 latka. Byłam ogromną fanką książeczki "Piesek Tropek" czy jakoś tak i stąd imię! :D Tara była zgodną decyzją całej rodziny, może dlatego, że wcześniej mieliśmy Sarę. A Tosia... no cóż, wiem, że gdybym teraz miała wymyślać dla niej imię, z pewnością nie nazwałabym jej tak ;) Chyba po prostu podobało mi się imię "Tosia". Pamiętam, że jak byłam młodsza, chciałam tak nazwać swoją córeczkę, ale nie podobało mi się imię Antonina, od którego Tosia jest skrótem, więc znalazłam kompromis - i nazwałam tak psa! ;)

7. Gdzie chciałabyś spędzić wakacje ze swoim psem i dlaczego?
W zeszłoroczne wakacje byłyśmy razem na Psiej Akademii w Mikoszewie - cudowni ludzie, świetna atmosfera... pyszne jedzenie! :D Nie pisałam jeszcze na blogu gdzie wybieramy się w tym roku, choć wiem to już od kilku miesięcy. Spełniło się moje marzenie i... jedziemy do Annówki na Startersów Czas! Chyba napiszę o tym osobny post, gdy wakacje zaczną się zbliżać :P Oprócz tego wybieramy się też nad morze, jeszcze nie wiem dokładnie gdzie, być może okolice Łeby :)

8. Jeśli mogłabyś wziąć do domu drugiego psa, to jakiej byłby on rasy?
Jeszcze do niedawna moim wymarzonym psem był border collie... A teraz sama nie wiem, ciężka decyzja :) Na pewno musiałabym się nad tym dłużej zastanowić, choć w ostatnim czasie zakochałam się w whippetach. A może byłby to kundelek ze schroniska? Nie mam pojęcia ;)

9. Co najbardziej lubisz w swoim psie?
To, że zawsze przy mnie jest, że pocieszy, gdy najbardziej jej potrzebuję. Lubię też to, że kocha ludzi - co prawda, do malutkich dzieci musi się najpierw przekonać, ale gdy już pozna je bliżej, pozwala im na wszystko! 

10. Leżenie z psem na kanapie vs spacer?
Zależy od pogody! Jeżeli padałby deszcz, byłoby zimno, zdecydowanie wybrałyśmy to pierwsze, ani ja, ani Tośka nie przepadamy za taką pogodą, ale gdyby było ciepło, słonecznie - oczywiście, że spacer i to jak najdłuższy! 

11. Czy kiedykolwiek próbowałaś tego, co je Twój pies? :D
Taak... jak byłam mała :P Zawsze musiałam spróbować tego, co jedzą moje psy, za co byłam wyzywana. Dziwiłam się, jak one mogą jeść tą karmę, przecież jest taka gorzka i śmierdzi! Fuuuj! 

Wiosenno - zimowy haul zakupowy!

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a pogoda za oknem już nam o tym przypomina, dlatego postanowiłam zatytułować tak post. Jak sama nazwa wskazuje - dzisiaj zdobycze z ostatniego miesiąca! W kolejnych postach będę dawała zbiorowe zdjęcia produktów, stwierdziłam, że nie ma sensu dodawać wszystkiego osobno, ale w tym poście będą jeszcze pojedyncze zdjęcia. Opisy produktów znajdziecie pod fotkami. Miłego oglądania! :)

  •  Purina Friskies Funtastix - smakołyki o smaku bekona i sera. Wcześniej kupowałam je na sztuki, tym razem postanowiłam kupić całą paczkę. Psy za nimi przepadają, łatwo się je łamie i jest ich w paczce bardzo dużo! Minusem, a może plusem jest zapach, który niektórym przeszkadza, a niektórym nie. Smakołyki pachną zupełnie jak... kostka rosołowa. Po otwarciu opakowania zapach czuć w całym pomieszczeniu. Drugim minusem jest zdecydowanie skład... 
  • Let's bite! duck breast - 100% mięso z kaczki. Tośka pokochała smakołyki, okazały się idealne do nauki, chociaż trochę ciężko się je rozrywa, bo są bardzo elastyczne. Jest ich w opakowaniu ok. 15 szt., nie są tanie, ale myślę, że za takie smaczki warto trochę dopłacić, nie znam psa, który by ich nie polubił :)
  • dr Seidel smakołyki na zdrową sierść - kupiłam je z myślą o Tosi, Tropuś i Tara mają smakołyki tej samej firmy na zdrowe stawy. Tosia lubi je, aczkolwiek jakoś specjalnie się na nie nie rzuca, ale od czasu do czasu daję jej po jednym smakołyku. 
  • ucho wędzone - ulubiony przysmak Tary :)
  • Maced kostki mini mix - mam mnóstwo opakowań po tych smaczkach, do nauki sprawdzają się doskonale! Nie można ich jednak za długo zostawiać w otwartym słoiczku, bo robią się twarde i mniej atrakcyjne dla psów, dlatego muszę zawsze pamiętać, żeby dobrze je zakręcić. Łatwo się je łamie, są miękkie i elastyczne. Kolejnym plusem jest wygodne opakowanie - idealne na spacery, poza tym puste opakowanie można wykorzystać ;)
  • kalmary - łatwo się je łamie, są świetne do nauki!
  • kostki prasowane - kosteczki dla Tosi. Sprawdzają się idealnie, gdy chcę zająć ją czymś na dłuższy czas, zjedzenie jednej kosteczki zajmuje jej nawet kilka dni! 
  • suszone smakołyki - nie wiem co to, bo było na sztuki. Tosi smakują, zjada je w mgnieniu oka.
  • Purina friskies picnic - paluszki dla psów. Skład nie powala, w opakowaniu smaczków jest pięć. Są dobre do nauki, łatwo się je łamie. 
  • psie herbatniki - ciasteczka w kształcie zwierzątek, 100 szt. Dawno ich nie kupowałam, ostatnio chyba, gdy Tosia była mała. Cała trójka je uwielbia, ale do nauki i na spacery raczej się nie nadają ;)
  • Can-Vit+ - skończyło nam się ostatnie opakowanie witamin, dlatego kupiłam nowe. Witaminy są świetnym uzupełnieniem diety, miesza się je z mokrą albo suchą karmą. 
  • miękkie "kostki" - kupowane na sztuki w zoologu, zwykle przecinam je na kawałeczki i służą nam jako smakołyki. 
Prezenty od Klaudii! (KLIK!)
  • Mister Stuzzy - Abi nie smakowała karma, dlatego Klaudia postanowiła podarować ją nam :) Bardzo dziękujemy, Tosi od razu zasmakowała! 
  • boczek - łatwo się go łamie, idealny do nauki. 
  • kalmar - można rozrywać go na kawałki, owinięty mięskiem, sprawia, że psy za nim przepadają! 
  • mięsne paski - ciemnobrązowy pasek był bardzo tłusty, po rozerwaniu go na kawałki widać "włókna", ale pieskowi to nie przeszkadza, wprost przeciwnie ;) Drugi pasek przypomina trochę Schmackos z Pedigree, ale jest cieńszy. Oba łatwo się łamie i są idealne do treningów :)
  • ciasteczka kostki - ciastka z nadzieniem, do nauki są raczej za duże i za twarde, ale jako przekąska sprawdzają się bardzo dobrze. 
Zdobycze z wystawy, mieliście okazję zobaczyć je już w poście niżej :D
  • bosch Senior - karma kupiona z myślą o Tropku, pierwszy raz miałam okazję wypróbować karmę tej firmy. Skład nie jest powalający, ale też nie najgorszy. Tropek z reguły jest wybredny, jeśli chodzi o karmy, ta zasmakowała mu od razu ;)
  • bosch Light - karma dla Tośki, chciałabym, żeby do wakacji trochę schudła, bo widać jej już "boczki", dlatego wybrałam light. Żałuję, że nie kupiłam boscha Adult dla Tary, ale może następnym razem ;)
  • próbki karm TropiDog - dostałam 11 próbek, 5 dla dużych psów, 4 dla dorosłych psów małych ras i 2 dla juniorów. Karmę mieszam z jedzeniem, które dostają moje psy, aczkolwiek jakoś specjalnie się na nią nie rzucają ;)
  • kość wędzona - kostka dla Tary. 
  • obroża z bandamką - od dawna rozglądałam się za taką obróżką, ale nigdzie nie mogłam znaleźć rozmiaru odpowiedniego dla Tosi, a nawet gdy już mi się udało, nie podobał mi się kolor albo wzorek. Ta obróżka świetnie pasuje do Tosiowych szelek :) 
  • bosch Fruitees o smaku mango - to już druga paczka Fruitees którą mamy, pierwszą miałyśmy o smaku jabłka, teraz postanowiłyśmy wypróbować coś nowego. Smakołyków jeszcze nie otwarłam, dlatego nie mogę ich ocenić, aczkolwiek jestem prawie pewna, że Tosi zasmakują :D
  • pierś z kaczki i kostki z mięskiem (na zdjęciu są po lewej stronie w woreczku) - smaczki podzieliłam pomiędzy Tosią, a Tropkiem. Psiakom bardzo zasmakowały, żałuję, że nie ma takich w naszych zoologicznych. :( 
  • rękawica (?) - w końcu udało nam się dorwać coś, z czego można zrobić szarpak! Ucieszyła mnie cena, dorwałam rękawicę za jedyne 4 zł :) 
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam, dajcie znać w komentarzach, czy takie opisywanie produktów Wam się podoba, czy raczej nie :p A na koniec łapcie zdjęcia psiaków!

Champion of Champion's Show Leszno 2015

W ostatni dzień ferii wybrałyśmy się z Klaudią od Abi na wystawę psów Champion of Champion's Show do Leszna. Byłam na tej wystawie dwa lata temu, pisałam nawet o niej na blogu, o tutaj ;) Nie brałam na wystawę Tosi, bo po pierwsze, miała niewielkie problemy z łapką, nic poważnego, ale trzeba na nią jeszcze uważać, po drugie, lada dzień ma dostać cieczki i jest nerwowa, po trzecie, jest tam za ciasno i strasznie by się stresowała. Przejedziemy się za to razem na PRESTIGE, w maju :) 
Porobiłam trochę zdjęć, aczkolwiek jakość i światło nie powalają, bo warunki do fotografowania nie były za ciekawe, ale coś tam wyszło ;) Uwielbiam jeździć na wystawy psów, to była moja piąta wystawa. To świetna okazja do poznania nowych ludzi i cudownych psiaków! Kto wie, może i ja kiedyś będę wystawiała swojego psa?... marzenia :) A teraz zdjęcia! 
Widok z góry :)
Najcudowniejsze aussie!
 Teoś, cudowy border collie z hodowli Hope Of The Future (strona hodowli klik!). Świetny psiak ze świetnej hodowli! Też kiedyś zaopatrzę się w takiego borderka, muszę tylko namówić rodziców, choć na razie nie wyobrażam sobie, żeby Tośka pozwoliła dzielić moje (czyt. nasze) łóżko z jakimkolwiek psem, który nie jest Tropkiem :P 
 Właściciel Teosia pokazał nam kilka sztuczek, które potrafi psiak :) 
 Jeśli kiedyś zdecyduję się na bordera, już wiem z jakiej będzie hodowli :) 
Grzywacz chiński ;) 
Pomeraniany, rasa, której wypatruję na każdej wystawie :D
Yorkshire Terrier
Owczarek belgijski groenendael 
Owczarki szetlandzkie <3 Miałam przyjemność głaskać tego pierwszego :) 
Kolejne grzywacze chińskie :) 
Chart polski, o ile się nie mylę :p
Mops! :P
Shih-tzu :) 
Ziewająca chihuahua ;)
Beagle
Najliczniejsza grupa psów, które pojawiły się na wystawie - gończe polskie :) 
Nie jestem pewna co to za pies, ale trochę przypomina Australian Cattle Doga... 
Airedale Terrier 
Posokowce bawarskie ;)
Pudle ;)
Znowu shih-tzu :)
Chihuahua ;)
Teriery tybetańskie
Chihuahua
Chihuahua długowłosa
Przyznaję, że nie wiem co to za rasa... :P
 Na finale i pokazie gończych polskich niestety nie udało nam się zostać, ale mimo wszystko wyjazd uważam za bardzo udany! Przy okazji miałyśmy okazję spotkać Agatę od Sary i PerłyAnię od Nico i Alę od Gabi :) 
Oczywiście nie wróciłam z pustymi rękami!