Wiosenno - zimowy haul zakupowy!

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a pogoda za oknem już nam o tym przypomina, dlatego postanowiłam zatytułować tak post. Jak sama nazwa wskazuje - dzisiaj zdobycze z ostatniego miesiąca! W kolejnych postach będę dawała zbiorowe zdjęcia produktów, stwierdziłam, że nie ma sensu dodawać wszystkiego osobno, ale w tym poście będą jeszcze pojedyncze zdjęcia. Opisy produktów znajdziecie pod fotkami. Miłego oglądania! :)

  •  Purina Friskies Funtastix - smakołyki o smaku bekona i sera. Wcześniej kupowałam je na sztuki, tym razem postanowiłam kupić całą paczkę. Psy za nimi przepadają, łatwo się je łamie i jest ich w paczce bardzo dużo! Minusem, a może plusem jest zapach, który niektórym przeszkadza, a niektórym nie. Smakołyki pachną zupełnie jak... kostka rosołowa. Po otwarciu opakowania zapach czuć w całym pomieszczeniu. Drugim minusem jest zdecydowanie skład... 
  • Let's bite! duck breast - 100% mięso z kaczki. Tośka pokochała smakołyki, okazały się idealne do nauki, chociaż trochę ciężko się je rozrywa, bo są bardzo elastyczne. Jest ich w opakowaniu ok. 15 szt., nie są tanie, ale myślę, że za takie smaczki warto trochę dopłacić, nie znam psa, który by ich nie polubił :)
  • dr Seidel smakołyki na zdrową sierść - kupiłam je z myślą o Tosi, Tropuś i Tara mają smakołyki tej samej firmy na zdrowe stawy. Tosia lubi je, aczkolwiek jakoś specjalnie się na nie nie rzuca, ale od czasu do czasu daję jej po jednym smakołyku. 
  • ucho wędzone - ulubiony przysmak Tary :)
  • Maced kostki mini mix - mam mnóstwo opakowań po tych smaczkach, do nauki sprawdzają się doskonale! Nie można ich jednak za długo zostawiać w otwartym słoiczku, bo robią się twarde i mniej atrakcyjne dla psów, dlatego muszę zawsze pamiętać, żeby dobrze je zakręcić. Łatwo się je łamie, są miękkie i elastyczne. Kolejnym plusem jest wygodne opakowanie - idealne na spacery, poza tym puste opakowanie można wykorzystać ;)
  • kalmary - łatwo się je łamie, są świetne do nauki!
  • kostki prasowane - kosteczki dla Tosi. Sprawdzają się idealnie, gdy chcę zająć ją czymś na dłuższy czas, zjedzenie jednej kosteczki zajmuje jej nawet kilka dni! 
  • suszone smakołyki - nie wiem co to, bo było na sztuki. Tosi smakują, zjada je w mgnieniu oka.
  • Purina friskies picnic - paluszki dla psów. Skład nie powala, w opakowaniu smaczków jest pięć. Są dobre do nauki, łatwo się je łamie. 
  • psie herbatniki - ciasteczka w kształcie zwierzątek, 100 szt. Dawno ich nie kupowałam, ostatnio chyba, gdy Tosia była mała. Cała trójka je uwielbia, ale do nauki i na spacery raczej się nie nadają ;)
  • Can-Vit+ - skończyło nam się ostatnie opakowanie witamin, dlatego kupiłam nowe. Witaminy są świetnym uzupełnieniem diety, miesza się je z mokrą albo suchą karmą. 
  • miękkie "kostki" - kupowane na sztuki w zoologu, zwykle przecinam je na kawałeczki i służą nam jako smakołyki. 
Prezenty od Klaudii! (KLIK!)
  • Mister Stuzzy - Abi nie smakowała karma, dlatego Klaudia postanowiła podarować ją nam :) Bardzo dziękujemy, Tosi od razu zasmakowała! 
  • boczek - łatwo się go łamie, idealny do nauki. 
  • kalmar - można rozrywać go na kawałki, owinięty mięskiem, sprawia, że psy za nim przepadają! 
  • mięsne paski - ciemnobrązowy pasek był bardzo tłusty, po rozerwaniu go na kawałki widać "włókna", ale pieskowi to nie przeszkadza, wprost przeciwnie ;) Drugi pasek przypomina trochę Schmackos z Pedigree, ale jest cieńszy. Oba łatwo się łamie i są idealne do treningów :)
  • ciasteczka kostki - ciastka z nadzieniem, do nauki są raczej za duże i za twarde, ale jako przekąska sprawdzają się bardzo dobrze. 
Zdobycze z wystawy, mieliście okazję zobaczyć je już w poście niżej :D
  • bosch Senior - karma kupiona z myślą o Tropku, pierwszy raz miałam okazję wypróbować karmę tej firmy. Skład nie jest powalający, ale też nie najgorszy. Tropek z reguły jest wybredny, jeśli chodzi o karmy, ta zasmakowała mu od razu ;)
  • bosch Light - karma dla Tośki, chciałabym, żeby do wakacji trochę schudła, bo widać jej już "boczki", dlatego wybrałam light. Żałuję, że nie kupiłam boscha Adult dla Tary, ale może następnym razem ;)
  • próbki karm TropiDog - dostałam 11 próbek, 5 dla dużych psów, 4 dla dorosłych psów małych ras i 2 dla juniorów. Karmę mieszam z jedzeniem, które dostają moje psy, aczkolwiek jakoś specjalnie się na nią nie rzucają ;)
  • kość wędzona - kostka dla Tary. 
  • obroża z bandamką - od dawna rozglądałam się za taką obróżką, ale nigdzie nie mogłam znaleźć rozmiaru odpowiedniego dla Tosi, a nawet gdy już mi się udało, nie podobał mi się kolor albo wzorek. Ta obróżka świetnie pasuje do Tosiowych szelek :) 
  • bosch Fruitees o smaku mango - to już druga paczka Fruitees którą mamy, pierwszą miałyśmy o smaku jabłka, teraz postanowiłyśmy wypróbować coś nowego. Smakołyków jeszcze nie otwarłam, dlatego nie mogę ich ocenić, aczkolwiek jestem prawie pewna, że Tosi zasmakują :D
  • pierś z kaczki i kostki z mięskiem (na zdjęciu są po lewej stronie w woreczku) - smaczki podzieliłam pomiędzy Tosią, a Tropkiem. Psiakom bardzo zasmakowały, żałuję, że nie ma takich w naszych zoologicznych. :( 
  • rękawica (?) - w końcu udało nam się dorwać coś, z czego można zrobić szarpak! Ucieszyła mnie cena, dorwałam rękawicę za jedyne 4 zł :) 
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam, dajcie znać w komentarzach, czy takie opisywanie produktów Wam się podoba, czy raczej nie :p A na koniec łapcie zdjęcia psiaków!

14 komentarzy:

  1. Ty dla swoich psów kupujesz naprawdę dużo ;). Ja ograniczyłam się do 3 rzeczy miesięcznie - nie dotyczy to karmy. Te smakołyki Funtsaticx też miałam :D
    swiatoczamibeethovena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zakupy. Musisz zrobić czegoś recenzję :D

    Pozdrawiamy!
    W&M

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te rzeczy kupiłaś
    Smaczki fajnie wyglądają
    Mogłabyś zrobić recenzje tych z doktora Sidel bo u mnie są i zastanawiam się nad nimi

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rzeczy!
    oczamipsa365.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie tam opisywanie produktów bardzo się podoba :). Rzeczy cała masa, niezły zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo próbek dostałaś. Fajnie że psiakom smakowała karma z boscha. Mi się strasznie podobają obroże z bandamkami, chciałabym kupić mojemu, ale na razie nigdzie takiej nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super post, fajnie wszystko opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ileż żarełka *-* Co prawda mój wybredny pieseł połowy by nie tknął, no ale są jeszcze normalne psy, jak np Twoje ;p
    Super fotki ^^ Uwielbiam całą tą Twoją zgraję <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, ciągle jestem pod wrażeniem, ile Ty kupujesz swoim psiakom! :D

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopiero trafiłam na Twojego bloga, ale zdecydowanie tu pozostanę. Zapraszam też do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile smaczków! Psiaki z głodu nie umrą, to jest pewne :D.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam trójeczkę psiaków ;) Świetne zdjęcia!
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za komentarze :)
Jeśli chcecie, zostawcie adres na swojego bloga, na pewno na niego wejdę.

Prosiłabym, aby osoby "anonimowe" podpisywały się pod komentarzem imieniem/nickiem. Z przodu dziękuję.